Blog

Zostaw ślad!

Wielokrotnie pisałam o wypoczynku, o znaczeniu relaksu i dążeniu do równowagi życiowej. Skutecznie wypocząć to było hasło, które mi przyświecało, kiedy pakowałam walizkę na wakacje przez kilka ostatnich lat.  Oznaczało to zazwyczaj dążenie, aby wypoczynek miał zróżnicowaną formę: trochę plażowania, trochę zwiedzania, trekkingu, sztuki… No i najważniejsze: jakieś ćwiczenia rozwojowe, mądre lektury i konkluzja w postaci refleksji: co dalej, po wakacjach? W tym roku moje podejście było jednak mniej ambitne, a o dziwo wyszło lepiej niż zwykle.

 

Naładować baterie

Szykując się do wakacji, byłam na tyle zmęczona pracą, presją i codzienną gonitwą, że marzyłam jedynie o drzemkach na plaży pod parasolem, o chłodnym drinku w dłoni i niepatrzeniu na zegarek. Mój organizm potrzebował resetu od myślenia, dążenia, osiągania i realizowania. I dokładnie tak spędziłam pierwsze dni wakacji na Krecie. Ładowałam baterie greckim słońcem, robiąc sobie przerwy na smarowanie oliwką i posiłki. Dopiero po dobrych kilku dniach byłam gotowa na jakieś wyzwania w postaci wycieczek w różne zakątki Krety i przyswajanie większych porcji nowych bodźców. Na jedną z wycieczek wybrałyśmy się z koleżankami do Samarii – najdłuższego w Europie wąwozu w Górach Białych.  Wrażenie, które robi w tym miejscu przyroda, jest przytłaczające. 18 km trasy po gołych skałach, dnem wyschniętego strumienia, pomiędzy surowymi ścianami wysokimi na 500 m, bez szans na widoczną ingerencję człowieka – dopiero tam ocknęłam się z wakacyjnego letargu. Wyostrzyły mi się zmysły i zaczęłam chłonąć inspirację, którą wręcz tchnęło to surowe miejsce.  I właśnie tam, wśród tych wyniosłych skał, obojętnych na ludzkie poczynania u ich podnóża miałam refleksję, której w tak błyskawicznym tempie nie zapewniłoby mi chyba żadne ćwiczenie rozwojowe. Otóż na trasie co i rusz natykałam się na kamienne wieżyczki ułożone ludzką ręką. Mnożyły się na każdym kolejnym kilometrze w zagłębieniach skal, na brzegu wyschniętego potoku, na powalonych pniach. Widywałam już takie konstrukcje w innych górach, ale nigdy w takiej ilości. Do tej pory jakoś nie próbowałam się dowiedzieć, co oznaczają, ale tym razem zjawisko było na tyle absorbujące, że zagadnęłam o to przewodnika. Są trzy alternatywne powody, dla których ludzie to robią – powiedział –Pierwszy to ustawienie drogowskazu i wyznaczenie szlaku, drugi – żeby zostawić po sobie ślad, i trzeci – najbardziej banalny – bo ludzie lubią naśladować innych i chcą mieć swoją wieżyczkę.

Uruchomić refleksję

Jak się nietrudno domyślić, też postawiłam swoją wieżyczkę, a najbliższym mi powodem była próba zostawienia śladu i zaznaczenia swojej kruchej obecności wśród tych monumentalnych skał, które będą trwać długo po tym, jak ja obrócę się w proch. Bo czy nie jest to jedno z najsilniejszych ludzkich dążeń, które uruchamia się po zaspokojeniu podstawowych potrzeb? – Żeby coś w tym świecie znaczyć, zostawić ślad po swoim istnieniu, nawet jeśli miałby być mgnieniem oka w porównaniu z trwaniem Gór Białych? Oczywiście najlepiej, jeśli jest to ślad trwały i wiekopomny, a inni traktują go jako drogowskaz albo wzór do naśladowania. Nie wiem jak długo przetrwa moja wieżyczka i kogo zainspiruje do postawienia swojej. Silniejszy wiatr czy woda spływająca z gór po odwilży może ją zmieść raz dwa. Tak samo nie wiem, jak długo i na ile silnie będą oddziaływać moje działania coachingowe czy artystyczne wytwory. Przyznam, że w takich chwilach ogarnia mnie lekki niepokój egzystencjalny i poczucie własnej marności jako człowieka. Z drugiej strony pocieszam się, że kropla drąży skałę i być może moje skromne działania to jedna z takich kropli.

Zostawić ślad

Wiem natomiast, że aby skutecznie realizować swoją misję,  inspirować i wspierać innych w ich marzeniach i planach, muszę dbać o swój work life balance.  Ciągle się tego uczę – na własnych doświadczeniach i na doświadczeniach klientów. Testując swoje limity i granice w realnych zdarzeniach i w oparciu o ćwiczenia coachingowe. Ponieważ trochę się już tych doświadczeń nazbierało, a kwestia równowagi między życiem zawodowym i prywatnym wydaje mi się kluczowa w dążeniu do szczęścia i spełnienia, postanowiłam zorganizować warsztat pt. SZTUKA BALANSOWANIA, na który Cię serdecznie zapraszam. Są jeszcze miejsca, a szczegóły znajdziesz TUTAJ.

Zanim jednak rzucisz się do zapisywania na warsztat, zachęcam Cię do odpowiedzi na kilka pytań:

  • Skąd zaczerpniesz siły na budowe swojej wieżyczki?
  • Gdzie postawisz swoją wieżyczkę?
  • Co ta wieżyczka będzie symbolizować?
  • Co będzie wskazywać innym?
  • Kto będzie Cię w tym naśladował?

Obrazki pochodzą z mojego archiwum


This Post Has 0 Comments

Leave A Reply




Chcesz otrzymywać miesięczny newsletter pełen inspiracji?Tak, chcę!