Posts Tagged "mindfulness"

Przeciwieństwo nieszczęścia

Przeciwieństwo nieszczęścia

„Istnieje pewna chińska przypowieść o wieśniaku, który uprawiał swoje pole z pomocą starego konia. Któregoś dnia koń uciekł na wzgórza, a kiedy sąsiad wyraził wieśniakowi współczucie z powodu takiego nieszczęścia, ten odpowiedział: Nieszczęście? Szczęście? Kto wie? Po tygodniu koń wrócił ze wzgórz na czele stada dzikich koni, i tym razem sąsiad gratulował wieśniakowi takiego fortunnego obrotu sprawy. A ten rzekł: Nieszczęście? Szczęście? Kto wie? A potem, kiedy jego syn starał się okiełznać któregoś z dzikich koni, spadł z grzbietu zwierzęcia i złamał nogę. Wszyscy uważali to za nieszczęście. Ale nie chłop, którego jedyną reakcją było: Nieszczęście? Szczęście? Kto wie? Kilka tygodni później do wioski wkroczyli żołnierze i zabierali do wojska wszystkich mieszkających tam sprawnych młodzieńców. Gdy zobaczyli, że syn tego wieśniaka ma złamaną nogę, zostawili go w spokoju. Czy teraz to było szczęście? Nieszczęście? Kto to wie?…” (Przebudzenie Anthony de Mello)

Czy jesteś twardzielem?

Czy jesteś twardzielem?

Jak znosisz nadejście jesieni? Dla mnie to zazwyczaj trudny moment w roku. Kiedy poranki stają się mroczne, słońce świeci nisko i blado, a wieczór spada na miasto o wiele za wcześnie, dopada mnie – eufemistycznie rzecz ujmując – krakowski spleen. Jak dołożyć do tego jeszcze powietrze lepkie od smogu, to już w ogóle odechciewa się wychodzić z domu. Jak sobie radzić w takich sytuacjach? Przeczytaj, a nuż znajdziesz nowy sposób na jesienną chandrę!

Instrukcja obsługi mózgu

Instrukcja obsługi mózgu

Będąc dzieckiem, często frustrowałam się, że do człowieka nie dają instrukcji obsługi. O ile prostsze byłoby funkcjonowanie w społeczeństwie, radzenie sobie z własnymi i cudzymi emocjami, rozwiązywanie konfliktów… Ba, konfliktów w ogóle by nie było! – pod warunkiem, że wszyscy by te instrukcje skrupulatnie czytali… Teraz, w dorosłym życiu pozbyłam się takich oczekiwań względem świata. Co więcej – czytać instrukcji nie znoszę. Echo mojej dziecięcej frustracji czasem jednak pobrzmiewa w mojej głowie i dociera do mnie, że coachingiem zajmuję się między innymi dlatego, żeby tę instrukcję znaleźć i dzielić się odkryciami.

Pączek uważności zamiast pełnego talerza

Pączek uważności zamiast pełnego talerza

Czasem dopada mnie niepokój i frustracja, że w toku życia, które pędzi na łeb an szyję poganiane terminami, nie zdążę tego życia zaznać. Że nie zdążę poznać siebie i ważnych dla mnie osób, bo w ciągłym pośpiechu prześlizguję się po zdarzeniach i wrażeniach. Myślę wtedy: stop, wolniej, chcę się temu przyjrzeć, posmakować, zatracić się i zanurzyć w doświadczeniu… A tu ping! kalendarz bezlitośnie przypomina o kolejnym spotkaniu, obowiązku, terminie… Też tak masz? To zapraszam do lektury, w której podzielę się moim sposobem na zredukowanie tego nieprzyjemnego stanu.

Chcesz otrzymywać miesięczny newsletter pełen inspiracji?Tak, chcę!