Blog

Pączek uważności zamiast pełnego talerza

Czasem dopada mnie niepokój i frustracja, że w toku życia, które pędzi na łeb an szyję poganiane terminami, nie zdążę tego życia zaznać. Że nie zdążę poznać siebie i ważnych dla mnie osób, bo w ciągłym pośpiechu prześlizguję się po zdarzeniach i wrażeniach. Myślę wtedy: stop, wolniej, chcę się temu przyjrzeć, posmakować, zatracić się i zanurzyć w doświadczeniu… A tu ping! kalendarz bezlitośnie przypomina o kolejnym spotkaniu, obowiązku, terminie… Też tak masz? To zapraszam do lektury, w której podzielę się moim sposobem na zredukowanie tego nieprzyjemnego stanu.

Pełen talerz

Jakiś czas temu rozmawiałam ze znajomym o rzeczy zupełnie banalnej, a mianowicie imprezach ze stołem szwedzkim. (Swoją drogą czy to nie znak naszych czasów – wpaść, zjeść na stojąco, zamienić kilka zdawkowych słów z kilkudziesięcioma osobami i niczego się o nich nie dowiedzieć?… ) On opowiadał, jak celebruje taką „ucztę” mimo, że akt jedzenia jest tam bardzo umowny. Jak starannie dobiera po troszeczku kilka dań, kosztuje i ewentualnie wraca po więcej, jeśli mu smakowało. Ja natomiast stwierdziłam, że nakładam sobie kopiasty talerz wszystkiego i potem nie mogę zjeść. Having too much on your plate?* Brzmi jak metafora Twojego życia – odparł na to on i dosłownie zabił mnie tym porównaniem. Tak, przyznaję, na moim metaforycznym talerzu można znaleźć cały przegląd dań kuchni świata. Zainteresowania, rzeczy i sprawy, cele i dążenia, które sobie wyznaczam są rozmaite, ambitne i czasem z różnych parafii. Nic dziwnego, że zżera mnie frustracja, kiedy nie zdążam albo gdy w natłoku spraw ogarnia mnie zwykłe zmęczenie. Nie piszę o tym bynajmniej po to, żeby ponarzekać, ale rozważyć, jak sobie z tym poradzić. Po przekroczeniu 30-tki nadchodzi refleksja, że życie jednak płynie i to coraz szybciej i warto się skupić na tym, co jest dla nas istotne. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie zaproponowała z tym miejscu małego ćwiczenia coachingowego. Tym razem jednak nie będzie o celach, planach czy rewizji postanowień noworocznych. Będzie o samopoczuciu.

Koło samopoczucia

  1. Narysuj koło i podziel je na 8 części. Każdej z cząstek przypisz ważny dla Ciebie obszar życia
  2. Poniżej znajdziesz przykład najbardziej popularnych obszarów, które wybierają klienci na coachingu. Ale może dla Ciebie to będą inne sfery życia lub inne pojęcia – masz zupełną dowolność, czym wypełnisz swoje koło.
  3. W kolejnym kroku odpowiedz sobie na pytanie: Jak chcę się czuć o odniesieniu do Zdrowia w moim życiu/ Finansów w moim życiu?… Zastosuj to pytanie do wszystkich obszarów.
  4. Teraz przyjrzyj się przypisanym uczuciom, emocjom, stanom. Czy któreś z nich się powtarzają? Czy dziedziny życia, w których chcesz aby występowały mają ze sobą coś wspólnego? Co to takiego?
  5. Dlaczego jest dla Ciebie ważne, aby czuć się tak, a nie inaczej?
  6. Co więcej da Ci w życiu ten rodzaj samopoczucia? Co do niego wniesie? Jakie możliwości otworzy?
  7. Teraz wybierz jeden ze stanów lub uczuć, którego najbardziej pożądasz.  Na ile w skali od 1-10 już się tak czujesz? Na ile w skali od 1-10 chcesz się tak czuć? Na ile to możliwe? Wszystko zależy od Ciebie :)
  8. Co możesz zrobić w ciągu miesiąca, żeby się tak poczuć? Co w ciągu najbliższego tygodnia? Na pewno jest coś – drobiazg, maleńka rzecz – którą możesz zrobić w ciągu 24 h, żeby ten stan zapoczątkować, albo się do niego zbliżyć. A w ciągu godziny?
  9. Jak będziesz kultywować ten upragniony stan i dbać, aby częściej gościł w Twoim życiu?

Pączek uważności

Mój wynik tego ćwiczenia jest taki, że chcę znacznie intensywniej i głębiej przeżywać to, czego doświadczam i tym samym pozbyć się towarzyszącej mi frustracji. Mam nawet pomysł, jak to osiągnąć. Ostatnio na warsztatach z Uważności próbowałam uważnie zjeść pączka. Przyznam, że choć był to Tłusty czwartek i mój piąty pączek tego dnia, to długo będę pamiętać jego zapach, strukturę, smak poszczególnych warstw i doznania związane z jego powolnym i uważnym spożywaniem. Niby nic, a dzięki chwili uwagi i skupienia osadza tu i teraz, wydłuża chwilę w nieskończoność i pogłębia doświadczanie.  Był to otwarty warsztat pokazowy, który skutecznie przekonał mnie, że to uważności brakuje mi do upragnionej intensywności. Zdecydowałam, że chcę tego więcej! I pomaszerowałam do empiku po książkę Jona Kabat-Zinna Życie piękna katastrofa, która uchodzi za podstawową lekturę dla osób chcących zgłębić to zagadnienie. Po szybkim przekartkowaniu już wiem, że to będzie obszar mojej kolejnej eksploracji. Choćby dlatego, że – jak dowodzi Kabat-Zinn na podstawie długoletnich badań przeprowadzonych w Klinice redukcji Stresu Centrum Medycznego przy Uniwersytecie Massachusetts – uważność ma dobroczynne skutki dla naszego funkcjonowania na wielu poziomach, m.in. redukuje stres, ból fizyczny i cierpienie emocjonalne. A także pomaga być bardziej tu i teraz, w zgodzie ze sobą i swoimi często niełatwymi emocjami. Zakładam również, że bycie uważnym zmusza do pogłębienia doświadczenia, a tym samym ułatwia wybór – co jest w życiu ważne, czego chcę więcej, a z czego rezygnuję i… co wyląduje na moim talerzu, gdy życie znów zaoferuje mi szwedzki stół.

A Ty – jakiego poczucia lub stanu chcesz w swoim życiu więcej? Co Ci wyszło z tego ćwiczenia? Poczucie, że często czujesz się tak, jak tego chcesz? Może coś Cię zaskoczyło? Zasmuciło? Zezłościło? Zapraszam, podziel się w komentarzu!

*Having too much on your plate? – ang. idiom. Masz za dużo na swoim talerzu? w znaczeniu: Masz za dużo na głowie?

Obrazek pochodzi ze strony www


This Post Has 0 Comments

Leave A Reply




Chcesz otrzymywać miesięczny newsletter pełen inspiracji?Tak, chcę!