Blog

Jak ocalić postanowienia noworoczne

dontgiveup

W tym roku bardziej niż kiedykolwiek czuję się bombardowana zachętami i nawoływaniem do podjęcia noworocznych postanowień. Piszą o tym wszystkie serwisy i blogi o rozwoju osobistym, telewizje śniadaniowe zapraszają ekspertów od technik motywacji, znajomi z facebook’a zasypują zaproszeniami na warsztaty, podczas których miałabym wypracować owe postanowienia z użyciem różnych kreatywnych technik działających na moją podświadomość… Doprowadziło mnie to do pewnej frustracji i popłochu, że ja jako autorka niniejszego bloga jeszcze nie popełniłam żadnego inspirującego artykułu na tak aktualny temat. I nawet jak to teraz nadrobię, to i tak będzie po przysłowiowych ptokach, bo już połowa stycznia i pewnie każdy swoje postanowienia powziął. 

Z pomocą przyszła mi jednak koleżanka z pracy, z którą przy lunchu ucięłam sobie pogawędkę na temat postanowień noworocznych w ogóle, a w szczególe o trudach rzucania palenia i jak w tym wytrwać. Zainspirowało mnie to do podzielenia się pewną techniką, która jest bardzo przydatna już po podjęciu ambitnych i szczytnych postanowień. Bo najczęściej bywa tak, że sam moment zobowiązania jest bardzo ekscytujący: mamy nowy cel i skrzącą się wizję nas samych w nowej lepszej wersji. Zazwyczaj widzimy się w tej wizji w momencie osiągnięcia celu, z pominięciem etapu trudów docierania do niego. I to „drobne”  przeoczenie sprawia, że w krytycznym momencie nasz mózg symbolicznie rozkłada ręce i mówi:  No dobra, chcesz tam dotrzeć, ale jak? I po co?… Jeśli nie uwzględnimy tych pytań, jest duże prawdopodobieństwo, że nasze postanowienia wezmą w łeb z początkiem lutego.

Co zrobić, by w 2015 do tego nie dopuścić?  Jak zwykle z pomocą przychodzi coaching – tym razem doświadczenie pt. Ścieżka mistrzostwa. Ćwiczenie daje kopniaka motywacji w chwili kryzysu, utraty wiary w możliwości, zniechęcenia czy poczucia ciężaru w procesie uczenia się lub wdrażania nowych nawyków. Ćwiczenie dobrze jest wykonywać w przestrzeni i robić realne kroki na owej wyobrażonej ścieżce. Najlepiej zrobić je oczywiście w asyście coacha, ale jeśli nie macie takowego pod ręką, dobrze jest mieć coś do pisania, żeby utrwalić ten strumień pomysłów, który się w Was wyleje.

Zapraszam więc na ŚCIEŻKĘ MISTRZOSTWA – krocząc nią, wyobrażaj sobie, jakbyś w czasie teraźniejszym realizował swoje zamiary i działania dążące do realizacji celu.

KROK 1 – DEKLARACJA*

*Sformułowanie celu w kilku zwięzłych słowach

  1. Co chcesz osiągnąć?
  2. Dlaczego to dla Ciebie ważne?
  3. Co więcej dzięki temu zyskasz?

KROK 2 – KONCENTRACJA*

* W tym kroku jesteś na etapie nieświadomej niekompetencji -już wiesz czego chcesz, ale jeszcze nie wiesz jak to osiągnąć.

  1. Jak działasz w dążeniu do celu?
  2. Jakie poczucie Ci to daje?
  3. O co warto zadbać?
  4. Co przychodzi łatwo, co zaś trudno?

KROK 3 – IMPET*

*Trudny etap świadomej niekompetencji, kiedy po pierwszych działaniach uświadamiasz sobie, z czym wiąże się realizacja celu i jak Ci do niego daleko.

  1. Jakie już masz korzyści z dotychczasowych działań?
  2. Co się zmieniło w Twoim życiu?
  3. Co teraz – jak utrzymać pozytywne zmiany?
  4. Na co uważać?

KROK 4 – STABILIZACJA*

*Utrwala się świadoma kompetencja – działania przynoszą trwały efekt, wymagają jednak ciągle pewnej dozy uwagi i skupienia na ich utrzymaniu.

  1. Co już działa samo, automatycznie?
  2. Co Ci daje osiągnięta stabilizacja?
  3. Co zrobisz z wolną energią i zasobami?
  4. Jaki teraz jest Twój cel i dalsze kroki?

KROK 5 – MISTRZOSTWO*

*Etap nieświadomej kompetencji, kiedy działania się kompletnie automatyzują i nie pochłaniają Twojej uwagi. Etap, który warto celebrować, żeby nie popaść w rutynę.

  1. Jak się czujesz?
  2. Kim się stałeś?
  3. Jak teraz patrzysz na rzeczywistość?
  4. Jakie nowe potrzeby i możliwości rodzą się w Tobie?

W TYŁ ZWROT:

I teraz z pozycji mistrza, który osiągnął swój cel, dobrze jest się odwrócić, spojrzeć na przebytą drogę i cofnąć ścieżką mistrzostwa krok po kroku do etapu deklaracji, ponownie zadając sobie wszystkie pytania. Taki powrót „po śladach” to bardzo wartościowa pre-ewaluacja. Pojawiają się wtedy  nowe pomysły, które dodatkowo można wprowadzić na wcześniejszych etapach. Do tego jako bonus podwaja się motywacja. I może Was bardzo zaskoczyć ponowna odpowiedź na pytanie: Co chcesz osiągnąć? Po tym doświadczeniu Wasza poszerzona świadomość zobaczy znacznie więcej i dalej.

Ja pierwszy raz miałam okazję doświadczyć tego ćwiczenia na sobie w kwietniu 2014. Moją deklaracją było wówczas: zostać coachem wewnętrznym w organizacji. Dzisiaj mogę z całą pewnością powiedzieć, że wkraczam raźnym krokiem w etap stabilizacji.

Zatem do dzieła, żeby te wszystkie piękne postanowienia noworoczne nie wyparowały jak sylwestrowe bąbelki z szampana!

Obrazek pochodzi ze strony www.

 


This Post Has 2 Comments

  1. Paulina pisze:

    Ola świetny post! Dal mi kopa w dlugi srodowy wieczor gdy juz sie mialam zlamac bo nastapil kryzys…

Leave A Reply




Chcesz otrzymywać miesięczny newsletter pełen inspiracji?Tak, chcę!