Blog

Czy jesteś twardzielem?

Jak znosisz nadejście jesieni? Dla mnie to zazwyczaj trudny moment w roku. Kiedy poranki stają się mroczne, słońce świeci nisko i blado, a wieczór spada na miasto o wiele za wcześnie, dopada mnie  – eufemistycznie rzecz ujmując – krakowski spleen. Jak dołożyć do tego jeszcze powietrze lepkie od smogu, to już w ogóle odechciewa się wychodzić z domu. Jak sobie radzić w takich sytuacjach? Przeczytaj, a nuż znajdziesz nowy sposób na jesienną chandrę!

Sezon jesienny to zazwyczaj wysyp rozmaitych ofert szkoleń i warsztatów. Niemal jak plony po urodzajnym lecie kuszą i obiecują inspirację, przemianę i rozwój. Ja sama zazwyczaj włączam się w ten nurt, ale jeszcze chętniej korzystam. Już u schyłku lata planuję na jakie kursy, szkolenia i warsztaty się zapiszę. To mój prywatny sposób na przetrwanie zimowych miesięcy we względnej równowadze. Dzisiaj chciałabym o inspiracji z jednego z takich warsztatów opowiedzieć.

 Test na twardziela

Parę dni temu wybrałam się na konferencję Digital Age Coaching organizowaną przez jedną z moich Alma Mater, Wyższą Szkołę Europejską. Po serii wykładów na temat coachingu i jego roli w dzisiejszym cyfrowym świecie wzięłam udział w warsztacie o sugestywnym tytule Mental Toughness, co można przetłumaczyć jako Psychiczna odporność (dosł. psychiczna twardość). Warsztat prowadzili specjaliści od badania odporności psychicznej – Doug Strycharczyk i jego tłumaczka Sylwia Rybak. Strycharczyk wraz z prof. Peterem Clough zebrali kilka  charakterystyk ludzi odpornych psychicznie i zestawili je ze sobą, tworząc nową kategorię badawczą. Na odporność psychiczną składają się według nich: Poczucie wpływu, Zaangażowanie, Podejmowanie wyzwań i Pewność siebie. Wszystkie one są równie ważne, jednak Pewność siebie wydaje się mieć nadrzędną rolę w tym zestawie. Obrazowo można stwierdzić, że odporność psychiczna to umiejętność pozostania w równowadze lub szybkiego do niej powrotu mimo stresu, presji i życiowych wyzwań. Coś na kształt zabawki z zamierzchłej komuny – wańki-wstańki. Badając zachowania w ramach tych czterech aspektów, można ocenić jak kształtuje się nasza odporność psychiczna w skali od 1 do 10 i jak wypadamy na tle rodaków, a także innych nacji. Co jednak było dla mnie najciekawszym wnioskiem z warsztatu to to, że odporność psychiczna lub jej brak nie jest immanentną cechą naszego charakteru. Tak samo zresztą jak charakter, który przecież można kształtować. Odporność jest plastyczna i jak mięsień można ją trenować i wyrabiać bądź osłabiać. Prowadzący dali bardzo skondensowaną receptę na podbudowanie swojej odporności. Jest to lista tzw. interwencji, które można zastosować samemu w domowym zaciszu, a jeszcze prościej – we własnej głowie.

Jeteśmy tym, co myślimy

Jako pierwsze zaleca się pozytywne myślenie. W końcu jesteśmy tym, co myślimy.  Wiem, niby wyświechtane i oczywiste, ale czy jesteś pewien, że masz kontrolę nad swoimi myślami i kierujesz je na optymistyczne tory? Żeby to sprawdzić, warto przeprowadzić prosty test: weź kartkę papieru i podziel ją na dwie części. Przez jeden dzień przypatruj się swoim myślom i stawiaj po prawej stronie kreskę za każdym razem, kiedy pomyślisz o sobie lub swoim życiu coś dobrego i wspierającego. Po lewej zaś – kiedy się krytykujesz, dołujesz, narzekasz lub tracisz wiarę i zapał. Wynik będzie świadczyć o tym, jakie myśli dominują Twój dialog wewnętrzny. I na ile on Ci służy. :)

Oczyma wyobraźni…

Drugim rodzajem  interwencji jest wizualizacja, którą można wykorzystać do wsparcia naszych zamierzeń lub przedsięwzięć. Wielokrotnie pisałam o tym, że mózg nie rozróżnia rzeczywistości od sytuacji wyobrażonej i doświadcza tego jak realnego zdarzenia. Jeśli więc wyobrazisz sobie, jak osiągasz sukces lub spełnienie w czymś trudnym, mózg wyciąga z tego lekcję i wesprze Cię, jak już realnie będziesz się do tego zabierać. Tak samo w drugą stronę – jeśli wyobrazisz sobie porażkę, mózg będzie unikał takiej sytuacji w realnym świecie. Porażkę należy wizualizować tylko i wyłącznie z zamiarem opracowania planu B, w innym wypadku jej wizja może nas pogrążyć.

Cel! Pal!

Wyznaczanie celów i ich skuteczne osiąganie to bez wątpienia coś, co charakteryzuje ludzi odpornych psychicznie. Co im to umożliwia? Na poziomie operacyjnym to po prostu dobrze sformułowany, mierzalny i osiągalny cel. Dobrze jest również określić kamienie milowe, które pomogą nie zboczyć z kursu. No i dołożyć trochę własnego zaangażowania i wiary w powodzenie, bo nawet najbardziej SMARTny cel sam się nie zrealizuje. :)

W zdrowym ciele zdrowy duch

Kontrola niepokoju to z kolei działanie w rodzaju pracy z ciałem i oddechem. I znowu – jesteśmy tym, co myślimy również w sensie fizycznym. Jeśli nasz umysł trawi niepokój, ciało reaguje adekwatnie: mięśnie spinają się do walki, oddech spłyca, kortyzol i adrenalina zalewają nasz mózg. Tylko, że realnie do żadnej walki nie dochodzi,  lecz te atawistyczne reakcje sprawiają, że nasze ciało boli, jest zmęczone i napięte, wysyłając do mózgu sygnał, że zagrożenie wciąż jest obecne. Żeby przerwać to błędne koło, zaleca się sport, rozciąganie, masaże i wszystko to, co sprawia ciału przyjemność. Ćwiczenia oddechowe z kolei pomagają ukoić stres i zrelaksować się na kilku różnych poziomach.

Bądź tu i teraz

Inny rodzaj kontroli dotyczy uwagi i odnosi się do stopnia, w jakim jesteśmy obecni i uważni na rzeczywistość. Tak popularna w ostatnich latach wielozadaniowość całe szczęście zaczyna być wypierana przez praktykę uważności. Ćwiczyć można ją na wiele sposobów. Jednym z najbardziej zaawansowanych i skutecznych jest medytacja. Ale wcale nie trzeba chodzić na kursy i jeździć w miejsca odosobnienia. Wystarczy po prostu świadomie i z uwagą wykonywać codzienne czynności. Na początek po parę minut dziennie, a potem coraz dłużej i dłużej, co znacząco wpływa na poprawę koncentracji wtedy, kiedy naprawdę jej potrzebujemy.

Wszystkie te interwencje są mocno osadzone w duchu coachingu i – co ciekawe – bardzo często stanowią listę rozwiązań, do których moi klienci dochodzą w toku sesji dotyczących work-life balance.  Jednak świadomość istnienia sposobów na wzmocnienie swojej odporności psychicznej to za mało. Wdrażanie zmian, wprowadzanie nowych nawyków i ich utrwalanie – dopiero to przesądza o sukcesie.

Czego chcesz spróbować tej jesieni, żeby w długie dżdżyste wieczory popracować nad swoją odpornością? Sugeruję wybrać tę technikę, przed którą czujesz największy opór i wytrwale ćwiczyć ją przez miesiąc. Będzie mi miło, jeśli dasz znać w komentarzu o postępach. Ja w tym roku wybieram praktykę uważności. Życzę powodzenia i wzrostu odporności!

Obrazek pochodzi ze strony www.


This Post Has 0 Comments

Leave A Reply




Chcesz otrzymywać miesięczny newsletter pełen inspiracji?Tak, chcę!