Blog

Co z tą motywacją?

Zapewne wielokrotnie natknęliście się w prasie lub literaturze na zestaw porad na temat skutecznego działania, osiągania celów i sukcesów. Podejrzewam też, że każdy z Was ma swoją osobistą listę sposobów na dążenie do celu w sposób efektywny lub przynajmniej konsekwentny. Jednocześnie pewnie każdy z Was ma swoją listę niepowodzeń i trudnych lekcji w tej dziedzinie. Powodów niepowodzeń jest zaś tyle, ile projektów i pomysłów, założę się jednak, że sporą ich część stanowią problemy z motywacją. Jak sobie zatem radzić, kiedy mamy nóż na gardle w postaci deadlinu albo kiedy ważne/pilne nie wywiera na nas spodziewanej presji? Być może lista sposobów i tricków wypracowana przeze mnie w pracy z klientami będzie tu pomocna. Sprawdzonych sposobów podaję kilka do wyboru, do koloru. 

1. Dostrzegaj potrzeby zamiast powinności

Na co dzień w zabieganym świecie pełnym pilnych spraw często kierujemy się powinnościami. Wiele z naszych działań opatrzonych jest hasłem „muszę”, „trzeba”, „termin”… A nam się akurat tak strasznie nie chce, że aż czujemy fizyczny opór, ciężar w ramionach i nogach oraz przytłaczające znużenie. Dla mnie to jest zazwyczaj sygnał, że mój mózg lub moje ciało ma w tej chwili inną potrzebę, która jest w konflikcie z ważnym/pilnym. Co wtedy robię? Szukam odpowiedzi na pytanie, czego w danej chwili potrzebuję. Nie ukrywam, że czasem poszukiwanie odpowiedzi trwa długo, zwłaszcza kiedy rzeczywiste potrzeby są za szarą mgłą stresu i napięcia. Warto jednak na chwilę się na tym skupić albo po prostu sprawdzić, czego w danej chwili brakuje. Może potrzeba świeżego powietrza albo mocnej kawy? Może – jeśli jak ja siedzisz w biurze – wyjścia do kuchni na 5-minutową pogawędkę z podobnie znużonymi kolegami? Może szybki rzut oka na facebook albo przeczytanie ostatniego posta na I like coaching ;)? Albo po prostu skupienie się na zadaniu o naturze innej niż to ważne/pilne, tak, żeby część mózgu, którą potrzebujemy zaangażować, mogła sobie przez chwilę odpocząć?

2. Poszukaj wyższego celu

Jeśli robisz coś bez przekonania, dane działanie wydaje Ci się pozbawione sensu lub motywacja, którą dostrzegasz, ma jedynie zewnętrzny charakter, spróbuj zadać sobie kilka prostych pytań i poszukać na nie szczerej odpowiedzi:

Dlaczego to jest dla mnie ważne?

Kto oprócz mnie na tym skorzysta?

Jaki to będzie miało wpływ na inne obszary mojego życia?

Jak chcę się poczuć, gdy wieczorem spojrzę w lustro?

Być może to pozwoli dostrzec Ci wyższy cel lub wartość, która wesprze Cię w tym działaniu. Jeśli jednak nie znajdziesz zadowalających odpowiedzi, to: albo to faktycznie nie ma sensu i lepiej dać sobie spokój albo… Zapraszam do kolejnego ćwiczenia :)

3. Zaczynaj z wizją końca

Brak Ci motywacji, chęci do działania, zapału? To wyobraź sobie, że zamiast rutynowych czynności w ciągu dnia, które znowu Cię czekają, wychodzisz z domu ubrany na czarno i idziesz na cmentarz. Tam spotykasz tłum ludzi. Rozpoznajesz wśród nich Twoich bliższych i dalszych znajomych. Są tam też Twoi współpracownicy, partnerzy biznesowi, Twój szef. Jest i Twoja rodzina. Przeciskasz się między nimi i wchodzisz do cmentarnej kaplicy. W kaplicy, na środku stoi przystrojona trumna, jeszcze otwarta na ostatnie pożegnanie. Ustawiasz się w kolejce i podchodzisz do trumny, pochylasz się nad nią, a tam…. Ty. A więc to Twój pogrzeb! Ci wszyscy ludzie zebrali się tu dla Ciebie, a Ty w dość nieoczekiwany sposób będziesz miał szansę w nim uczestniczyć i posłuchać, co też mówią o Tobie i jak Cie wspominają Twoi bliscy, przyjaciele, koledzy, znajomi.

No właśnie, co w takim razie chciałbyś na swój temat usłyszeć? Co byś usłyszał, gdyby taki pogrzeb miał odbyć się jutro? Czy będziesz z tego zadowolony? Jeśli tak, możesz sobie pogratulować i kontynuować swoje dzieło życia! Jeśli nie… – co chciałbyś zmienić? Jak pokierować swoim życiem, żeby pożegnalne mowy na Twoim pogrzebie były tak samo płomienne i wzruszające, jak i szczere?

To ćwiczenie można odnieść do całego życia, ale spokojnie można je zastosować do konkretnego projektu, przy którym akurat brak Ci motywacji. No a jeśli pogrzeb to zbyt dramatyczna wizja, można go zastąpić np. sytuacją obrony pracy mgr i laudacją ze strony recenzenta :)

4. Wytresuj swój mózg

Zdarzyło Ci się zapewne słyszeć: Jak ludzie to robią, że potrafią regularnie uprawiać sport/oszczędzić na wakacje/raz na zawsze schudnąć/ mieć zawsze porządek w mieszkaniu?... A może Tobie zdarzyło się zadawać takie rozpaczliwe pytania, pochłaniając „ooostanie” ciastko lub wydając kasę na kolejną parę butów, które Ci do niczego nie pasują? Jeśli tak, to wiedz, że ludzie oprócz nieodzownej motywacji polegają w dużej mierze na swoich nawykach. Dobre nawyki są tym, co zwalnia nas w wysiłku woli, żeby coś faktycznie robić. Są jak auto-pilot w naszym uwielbiającym ekonomiczne zarządzanie energią mózgu, który załącza się na pewien wybrany przez nas sygnał i w oczekiwaniu na nagrodę. Przykładem niech będzie sport, który zawsze jest wdzięcznym tematem. Jeśli przyszło Ci do głowy zacząć regularnie biegać, chodzić na fitness lub uprawiać inną dziedzinę sportu, to na początek kluczowa będzie motywacja. W tym celu wróć do ćwiczenia nr 2 i odpowiedz sobie na zadane w nim pytania. Kiedy już to zrobisz, nie trać czujności, ponieważ Twoja motywacja będzie na początku pewnie niejednokrotnie wystawiona na próbę – a to będziesz niewyspany, a to będzie padał deszcz, a to mąż/żona/dziecko będą domagać się uwagi, a to inne plagi egipskie staną Ci na drodze na bieżnię, parkiet czy kort. Dlatego dobrze, jeśli zadbasz o wsparcie w postaci wskazówki, która uruchomi Cię do działania. Wskazówki mogą być bardzo różne, np. jeśli biegasz rano, już wieczorem wieszaj strój na krawędzi łózka, tak żeby ubieranie jeszcze w półśnie nie stanowiło wyzwania czy przeszkody. Jeśli po pracy – stawiaj buty tuż przy drzwiach wejściowych, tak, żebyś od razu mógł w nie wskoczyć. Jeśli chodzisz na zajęcia do klubu, znajdź takie, które zaczynają się zaraz po Twoich godzinach urzędowania i są na trasie z biura do domu. I pamiętaj, żeby zabrać ze sobą strój. W końcu nie po to go dźwigasz w tę i z powrotem, żeby dezerterować z zajęć.

Opisane sposoby wydają się banalne, ale dla naszego mózgu po jakimś czasie (średnio po 30 dniach świadomego działania), staną się swoistym wyzwalaczem działania, na którym nam zależy i zaczniemy reagować trochę jak psy Pawłowa. A na koniec czeka nas nagroda w postaci: satysfakcji, lepszego samopoczucia i kondycji, zgrabnej łydki, kaloryferka na brzuchu :) A kogo jeszcze nie przekonałam, niech wie, że badania dowodzą, iż ludzie, którzy uprawiają sport, generalnie są bardziej zdyscyplinowani i skuteczni również w innych dziedzinach życia.

5. Stosuj uważność

Walczysz bezskutecznie z podjadaniem między posiłkami? Twój plan oszczędnościowy znowu wziął w łeb? Proste choć angażujące ćwiczenie może Cię wyprowadzić z opresji. Załóż zeszyt lub plik w komputerze i przez miesiąc codziennie prowadź w nim bezrefleksyjne acz skrupulatne notatki: co, ile i o której godzinie zjadłeś? Ile i na co wydałeś? Ponieważ nasz mózg nie lubi się wysilać na darmo, pewnie prędzej czy później sam naprowadzi Cię na robienie podsumowań na podstawie tych notatek. Jest duże prawdopodobieństwo, że dzięki temu po jakimś czasie dostrzeżesz pewien wzorzec zachowań, które pchają Cię do podjadania albo bezmyślnego wydawania pieniędzy. A jak już go dostrzeżesz, będziesz mógł go przełamać, np. dbając o to, żeby w porze najczęstszego podjadania mieć pod ręką jabłko czy garść orzechów zamiast biec do automatu ze słodyczami. Albo zamiast do galerii handlowej, umawiać się z przyjaciółką na kawę po stresującym spotkaniu Zarządu. Stosując ten prosty trik możesz zmienić szkodliwy nawyk. Żeby jednak to zrobić, należy podjąć opisany wysiłek, który poszerzy naszą świadomość.

Praca nad trwałą motywacją niewątpliwie jest wyzwaniem. Jednak znając mechanizmy jej wzbudzania i podtrzymywania możemy sobie znacznie ułatwić zadanie i trochę przechytrzyć nasz leniwy mózg. Życzę powodzenia w stosowaniu powyższych ćwiczeń i podejść. Zapraszam do dzielenia się swoimi doświadczeniami w komentarzach.

Korzystałam z książki Siła nawyku autorstwa Charlesa Duhigga.


This Post Has 0 Comments

Leave A Reply




Chcesz otrzymywać miesięczny newsletter pełen inspiracji?Tak, chcę!