Blog

Balansując w Nowy Rok

Końcówka roku zazwyczaj bywa nerwowa, ale też pełna oczekiwania. Grudzień jest krótszy pod względem dni roboczych z powodu Świąt Bożego Narodzenia i Sylwestra. Poświecenie kilku dni urlopu pomiędzy świętami daje nam czasem nawet dwa tygodnie wolnego. Żeby bez przeszkód rozkoszować się końcówką roku, staramy się pozamykać wszystkie bieżące i zaległe sprawy zawodowe; jednocześnie szykujemy się do Świąt, robiąc zakupy, sprzątając i opracowując logistykę wizyt u rodziny i znajomych. Do tego kreacja na imprezę noworoczną, w międzyczasie szał wyprzedaży, wreszcie Sylwester i zabawa do białego rana… I tak w biegu, pośpiechu, ekscytacji, a czasem irytacji docieramy do noworocznego kaca…

Wbrew pozorom dzisiejszy post nie będzie traktował o sposobach na wspomnianego kaca, ale raczej o tym, co zrobić, jak już go wyleczymy i po Święcie Trzech Króli znów wpadniemy w codzienną rutynę. Zazwyczaj jest to jeden z trudniejszych dla naszego samopoczucia momentów w roku. Emocje i napięcie związane ze Świętami i Sylwestrem dawno opadły, zimowa aura zazwyczaj ma się dobrze albo – jak to w ostatnich latach – właśnie się rozkręca, w perspektywie żadnych znaczących wydarzeń, długich weekendów ani Świąt – i tak aż do wiosny i Wielkiej Nocy. Generalnie nuda, rutyna i brak podniet.

W tym niełatwym okresie, kiedy nowy rok zaczął się pełną parą, a my jeszcze nie zdążyliśmy się rozkręcić, warto na chwilę się zatrzymać i dokonać bilansu, który może skutecznie podreperować nasze samopoczucie w tym niełatwym do przetrwania okresie.  Bilans, który chcę zaproponować sobie i Wam, dotyczy work-life balance czyli równowagi między życiem zawodowym i osobistym.

Pojęcie to – szeroko opisywane na branżowych portalach HR-owych – robi ostatnio karierę na polskim rynku, zarówno wśród pracowników jak i liczących się pracodawców. Ponieważ jestem coachem specjalizującym się w work-life balance, często spotykam się z pytaniami: Co to właściwie jest work-life balance? Jak to się definiuje? Jak mogę to osiągnąć – co byś mi poradziła jako coach? (sic!)… Pytania te słyszę regularnie od klientów na pierwszej sesji coachingowej oraz od potencjalnych klientów, z którymi niezobowiązująco na ten temat rozmawiam. Początkowo starałam się na nie wyczerpująco odpowiadać, nakreślając genezę, zarys koncepcji, ideał równowagi itp. Odkąd jednak popełniłam artykuł, który traktuje o tematyce coachingu work-life balance, (przy okazji: zapraszam do lektury TUTAJ) odsyłam do niego moich rozmówców. 😉 A klientom zadaję proste ćwiczenie, które jest punktem wyjścia do rozważań na temat ich własnej równowagi. I właśnie to ćwiczenie chciałabym dzisiaj zaproponować w ramach profilaktyki noworocznej chandry.

Ćwiczenie jest krótkie, wymaga kilku minut koncentracji, kartki papieru i dwóch pisaków w różnych kolorach.

Część 1.

  1. Wyobraź sobie dwa koła. Koła symbolizują kolejno Twoje życie zawodowe i Twoje życie osobiste.
  2. Zastanów się przez chwilę nad stosunkiem obu kół do siebie – czy są daleko od siebie, czy blisko? Jak na siebie oddziałują? Czy któreś z nich jest większe? Wyraźniejsze? Zachodzą na siebie czy są wyraźnie oddzielone?
  3. Narysuj je na kartce tak, aby obrazowały relację Twojego życia zawodowego i osobistego na dany moment.
  4. Przypatrz się rysunkowi i odpowiedz sobie na pytania: co mi pokazało to ćwiczenie na temat mojej równowagi? Czym w tej chwili dla mnie jest równowaga? Na ile jest ona zachowana w moim życiu? Na ile taki układ jest moim świadomym wyborem? 

Jeśli jesteś gotowy, zapraszam do 2. części ćwiczenia.

  1. Ponownie wyobraź sobie dwa koła symbolizujące Twoje życie zawodowe i osobiste.
  2. Zastanów się, jak chciałbyś aby wyglądał ich stosunek w nadchodzącym roku?
  3. Ponownie narysuj koła, tym razem w taki sposób, aby obrazowały Twoją wymarzoną równowagę.
  4. Czego chciałbyś w tym roku więcej, a czego mniej?
  5. Co stanowiłoby dla Ciebie ideał?
  6. Teraz porównaj oba obrazki. Na ile różnią się od siebie? Co stanowi tę różnicę? Dlaczego jest dla Ciebie ważne, żeby ją zniwelować? Co możesz zrobić już dzisiaj, żeby zbliżyć się do swojego ideału? Kto lub co Cię w tym wesprze? Po czym poznasz, że już to masz?

Ponieważ dążę do tego, żeby zaprzeczać porzekadłu, że szewc bez butów chodzi, zamieszczam obrazek z moimi efektami powyższego ćwiczenia. Tak, też je zrobiłam i odpowiedziałam sobie na te wcale niełatwe pytania. :)

Robię to również dlatego, bo ciekawym doświadczeniem jest porównać własny wynik ćwiczenia z cudzym – do czego Was zapraszam w komentarzach. Daje to szersze spojrzenie na zagadnienie work-life balance i dowodzi, że jego definicja i realizacja jest bardzo indywidualna, uzależniona od sytuacji życiowej, aktualnych potrzeb, możliwości i momentu w życiu danej osoby. Do tego podlega zmianom na przestrzeni całego życia i jak to równowaga-  wymaga stałego kontrolowania i utrzymywania. :)

Jeśli chcecie pogłębić zagadnienie równowagi w swoim życiu, serdecznie zapraszam na coaching.

 

Obrazek pochodzi ze strony www.


This Post Has 4 Comments

  1. T. pisze:

    Moje kółko pracy też jest czarne, choć miałem do wyboru kilka innych flamastrów :/ ale to chyba nic złego, co? Po prostu traktuję pracę poważnie :)

  2. Kasia pisze:

    Czarny kolor bardzo ładny, ale to koło to chyba niebieskie jest na rysunku? Czy ja niedowidzę?:) Szczęśliwi ludzie jakich znam, mają oba kółka bardzo się zazębiające i sama też chcę je coraz bardziej zbliżać i mieszać kolory, chociaż to czasem boli. W stronę szarego albo kolorowego koła zatem w 2014! 😀

    Dzięki Olu za wpis i może coś namieszamy razem na kawie niedługo?:)

  3. Aleksandra pisze:

    Cześć Wam! Moje kółko oryginalnie bylo fioletowe, ale sfotografowane w nienajlepszym świetle wyszło trochę inne, dla kogoś czarne, dla innego niebieskie :) Nie zamierzałam nadawać kolorom jakiegoś szczególnego znaczenia, ale ich dobór jak najbardziej może mieć dla kogoś wymiar symboliczny.

    Układ kółek zaś na podstawie ćwiczeń z moimi klientami bywa rozmaity: czasem zazębione, czasem oddzielone grubą krechą, a czasem jako jedno wielkie koło… Grunt, żeby się w miare sprawnie toczyły i nawzajem nie blokowały. :)

    @Kasiu: kawa bardzo chętnie!

Leave A Reply




Chcesz otrzymywać miesięczny newsletter pełen inspiracji?Tak, chcę!